Wiecie, że takie „święto” jest obchodzone? W pierwszy piątek marca. W mojej pracy od paru lat je celebrujemy. W tym roku menadżerowie mieli sami wymyślić dla swojego zespołu formę świętowania. I kręciły się one wokół karteczek, liścików, wiadomości z miłymi, doceniajacymi słowami oraz wokół jedzenia i słodkich przekąsek. Drobne gesty.

A jednak te drobne gesty mają dużą moc, wspierają i dodają otuchy, motywują, pokazują, że szef też człowiek, są okazją do powiedzenia drugiej osobie „dziekuję”. Niby nic takiego, a jednak atmosfera w zespole ciut bardziej przyjazna, z nutą wzruszenia i zadowolenia. Przyjemny czas.

Chwilę już menedżeruję w mojej firmie i na przestrzeni lat wypracowałam sobie praktyki i działania, którymi się kieruję. Takie inicjatywy, jak dzisiejsza okazja, są świetnym sposobem na to, by mieć pretekst do mówienia miłych słów, pochwalenia czy właśnie podziękowania. I staje się to globalnym wydarzeniem, więc też pachnie świętowaniem. Pracując z ludźmi, moja praktyka pokazuje mi, że warto takie działania i słowa mówić też na co dzień. Warto prosić i dziękować pracownikom. Warto się uśmiechać, słuchać, czasem zażartować, czasem zapytać o to, co u niego. To buduje relacje, daje poczucie ważności pracownikowi.

Miłe słowa i bycie „ludzkim” szefem nic nie kosztuje. To, że powiesz pracownikowi „dobrze cię widzieć/  fajnie, że jesteś / dziękuję, że mi to powiedziałeś, nie wiedziałam” nie zdetronizuje cię w oczach ludzi, wręcz przeciwnie – zobaczą w Tobie człowieka. Może się to na początku wydawać dziwne, nienaturalne czy jakieś sztuczne, ale praktyka czyni mistrza i im częściej będziesz próbował i mówił takie rzeczy, tym szybciej stanie się to nawykiem.

I ja wiem, że czasem pojawia się opór, czasem blokada, bo mój szef mi tak nie mówi to ja też nie będę, a przecież przykład powinien iść z góry. No okej, Twój szef nie mówi, a chciałbyś usłyszeć od niego słowa wdzięczności?

Pomyśl nad tym, ale tak szczerze, z serducha. Nikt teraz nie sprawdza odpowiedzi.

Nawet jeśli w pierwszej chwili pojawiła się myśl, że nie, że Ty to nie potrzebujesz tego, albo, że byłoby to dziwne to, wiem z doświadczenia i z obserwacji, że każdy na to liczy i gdzieś głęboko chciałby czasem usłyszeć. Ale, że praktyka z życia nie dała może ku temu dotychczas okazji to się wypieramy, bo to bezpieczniejsze, twardsze i na pewniaka.

Spędzamy w pracy 1/3 naszego dnia, a więc i ludzie, i atmosfera, i słowa, które w tym czasie padają mają znaczenie. W jakiś sposób wpływają na nas. Więc, jeśli masz do wyboru powiedzieć komuś coś miłego, albo chociaż neutralnego zamiast bury to wybierz tę opcję. Dobrze jest wiedzieć, że ktoś nas docenia. Dobrze więc też umieć doceniać innych, by ten przykład dawać. Bo to, co wysyłasz od siebie, kiedyś do Ciebie wróci. Wybierz dobrze tę energię.

Dzisiaj wysyłam Wam wdzięczność za ciekawość moich treści i za ich czytanie. Dziękuję też za dzielenie się swoimi odczuciami i spostrzeżeniami, które nieśmiało, ale jednak mi dajecie. Dobrego wieczoru!

Posted in

Podziel się przemyśleniami :)