• Kolejna długa przerwa. Początkowy entuzjazm i zapał do tworzenia treści i dzielenia się nimi teraz staje się kolejnym obowiązkiem, na myśl o którym przewracam oczami i patrzę w inną stronę. I dlatego, że to nie miało być obowiązkiem i trudnością daje sobie czas. Czas na to, by wróciły chęci, zapał, pomysły. Nasuwa mi się też „motywacja”, ale nie jestem pewna, czy na to też czekam. Pewnie trochę tak, jak na magiczną zmianę. Tyle jednak razy już czytałam, że…

  • Czy umiesz się cieszyć swoim życiem? Tym, co ci przynosi, proponuje, narzuca? Czy dostrzegasz w swojej codzienności drobne momenty radości? Te krótkie, dobre chwile? Często w mediach społecznościowych pojawiają się różnego typu memy, rolki, teksty o tym, jacy to my, Polacy, jesteśmy naburmuszeni i narzekający, jak nie potrafimy cieszyć się z życia i te nasze szklanki to zawsze do połowy puste są. Często i zawsze. To bardzo precyzyjne określenia, wiadomo. I tak wrzucamy się do tego worka ze…

  • Godzina 14:03, siedzę u teściów na fotelu, w piżamie, obok stoi kolejna kawa, przeglądam Instagrama i te wszystkie końcoworoczne podsumowania ostatnich miesięcy u znajomych. Zdjęcia imprez, wyjazdów, ciąż, dzieci, domów, fajerwerków, uśmiechy i radość. Jaki by nie był ten miniony rok to ostatniego dnia szukamy tych szczęśliwych momentów i to je zapisujemy, wrzucamy jeszcze raz światu, chwalimy się i chcemy je zapamiętać. Nie jest to cała prawda o tym, co przeżyliśmy w ciągu roku, ale łatwiej myśleć, co…

  • Nadszedł taki moment w moim życiu, że coraz częściej udaje mi się słyszeć siebie, słyszeć swój wewnętrzny głos, czuć w trzewiach, czy coś jest dla mnie okej czy moje ciało daje znaki by się wycofać, niezgodzić, poszukać innej drogi. Ten głos nazywany jest intuicją. W teorii każdy ją ma, z praktyką bywa trudniej i nie zawsze dopuszczamy do siebie to, co ona mówi. Wiem, bo praktykowałam to wiele lat. Po co? Ze strachu, z lęku przed odrzuceniem przez…

  • Zbliża się koniec roku, za nami kolorowy październik, przed nami grudzień i świąteczny klimat, a potem nowy rok. Teraz jednak jesteśmy w listopadzie. Od kilku lat obserwuję w mediach społecznościowych taki, nazwałabym to nawet, trend na nielubienie listopada, „pomijanie” go w kalendarzu i próbę przeskoczenia od razu do grudnia, do tego ciepła, kolorów, światełek, prezentów. Dziwna to obserwacja. Za pierwszym razem mnie nawet zaciekawiła i się zastanawiałam, czy ja tak też mam, ale już wiem na pewno, że…