• Temat dzisiaj biznesowy, trudny, taki, którego wolelibyśmy unikać, a jednak on się pojawia. I choćbyśmy bardzo nie chcieli, konflikty są z nami na co dzień. Mniejsze, większe, łatwiejsze do rozwiązania i takie, którymi nie wiadomo, jak zarządzić i zastanawiasz się, czy to już nie sprawa wymagająca pomocy z zewnątrz. W dwóch słowach – różnie jest. No więc dziś, przyjrzyjmy się trochę konfliktom, tak z mojej perspektywy – pracownika i lidera. Sytuacje konfliktowe, nawet, jeżeli dotyczą tylko dwóch osób…

  • Dwa dni temu zostałam kolejny raz ciocią – moja przyjaciółka urodziła synka. Miesiąc temu inna bliska mi kobietka również została mamą. A za kilka miesięcy pojawi się trzecie maleństwo u kolejnej pary spośród moich znajomych. Wzruszam się, gdy o tym myślę, na te nowe życia, które rozpoczęły się niedawno i są tak delikatne, bezbronne i startują w grze w nieznanym im świecie. Jest to fascynujące, poruszające i trochę magiczne. 😉 Są to też symbole – narodziny, początek, zmiana.…

  • Dzisiaj na tapet weźmy temat stresu i naszych strategii radzenia sobie z nim. Towarzyszy nam on w wielu sytuacjach, jedni z nas czują go częściej, inni jakby w ogóle nie zwracali na niego uwagi. On jednak gdzieś tam jest, tylko niekoniecznie go wpuszczają. Od razu na wstępie wyjaśnijmy sobie, że to nie tak, że stres to samo zło, on jest nam potrzebny, bo pobudza nasze ciało i motywuje do działania. Kiedyś służył do tego, by wziąć nogi za…

  • Jak się masz z talentami? Wiesz, że je masz? Wiesz, jakie? Czy kiedykolwiek się nad nimi zastanawiałeś? Czy myśląc „talent” do głowy przychodzą Ci tylko artyści albo sportowcy? Będąc raczej cichą, wychowaną na skromną i zawsze grzeczną dziewczynkę – ja myślałam w kategorii talent = kariera np. medialna. Czyli, jeżeli ktoś miał do czegoś talent to o nim się słyszało, bo był znanym aktorem, piosenkarką, malarzem, sportowcem i tak dalej. I tu mówimy o tym „znanym, znanym”, nie…

  • Jesienna aura za oknem, deszczowy dzień, kolorowe liście na drzewach i jarzębina. Pięknie. Wybrałam się na spotkanie i po drodze kontempluję ten stan pogody. Kolejny raz myślę sobie, że ja to mam fajne podejście, bo mnie ta pogoda nie „rusza”. Nie wpływa na moje samopoczucie, nie powoduje, że zaczynam marudzić, bo zimno, bo mokro, bo brzydko, a bo dzień coraz krótszy i zaraz już zima i w ogóle dramat ta pora roku i kiedy w końcu lato znowu…